niedziela, 20 października 2013

5

Po chwili Lena wbiegała po szpitalnych schodach na oddział chirurgi.
-Dzień dobry,przywieźli tutaj moją mamę z wypadku w ciężkim stanie?-powiedział do młodej pielęgniarki.
-Chodzi o panią Renatę Ruta? nie jest w ciężkim stanie,jest przytomna.Nie jestem pewna,sala 6 lub 8.Proszę poczekać u pani mamy jest właśnie pani ginekolog.-odpowiedziała pielęgniarka i weszła do sali chorych.
Lena w pierwszej chwili nie wiedziała,po co mamie ginekolog po wypadku samochodowym.Sprawdziła w sali 6,w której nie było jej matki.Gdy weszła do sali 8, u boku jej mamy siedziała jakaś lekarka,jej mama płakała, a ta ją pocieszała.Dziewczyna poczuła dziwne ukłucie w środku...Wróciła z powrotem na korytarz i usiadła obok Michała.
-Wiedziałam,że albo ona albo Paweł spieprzą ten dzień,no cholera wiedziałam!-powiedziała głośniej.
-No ale nie mogłaś przewidzieć,że w taki sposób.-odpowiedział jej chłopak i złapał ją za rękę.
-Michał cholera, ty jesteś takim mega dobrym przyjacielem,zawsze mi pomagasz, a ja nawet ci nie podziękowałam za to wszystko co zrobiłeś.
-Tylko przyjacielem? myślałem,że pomiędzy nami jest coś więcej niż przyjaźń.
Dziewczyna spuściła głowę i przez chwilę się nie odzywała,poczuła tylko rękę chłopaka na swoim ramieniu.
-Nie chcę teraz ci na to odpowiadać,zrozum.-odpowiedziała i ruszyła w stronę Agnieszki i Daniela.
-I co z nią? widziałaś się z nią?-dopytywała roztrzęsiona Agnieszka
-Nie bo jest u niej lekarz.-odpowiedziała
W trakcie ich rozmowy z sali wyszła lekarka i pozwoliła wejść córkom.
-Mamo i jak się czujesz?-zapytała Aga.
-A jak mam się czuć?jesteście głupie,przecież straciłam najważniejszą osobę i moje kochane maleństwo..-płakała Renata.
-Maleństwo?!-zapytały obie dziewczyny.
-Co kurwa takie zdziwione?to w wieku 42 lat nie można uprawiać seksu i mieć dzieci?!-odpowiedziała im i natychmiast kazała opuścić salę..Dziewczyny bez protestowania opuściły salę.
-Słuchajcie nie widzę sensu aby tu dłużej być,przecież ona i tak by nie przyszła na ślub i wesele,więc jedziemy do domu przebieramy się i świętujemy dalej-zaproponował Daniel
-W sumie to masz rację, to my jedziemy, a ty młoda dzwoń do Patryka i niech zabierze babcię i innych gości do kościoła,widzimy się w domu.-powiedziała Agnieszka i szybkim tempem podążyła razem z chłopakiem na parking.
-Myślisz,że to dobry pomysł?-zapytała
-Lena,myślę,że tak przecież to najważniejszy dzień Aguli,zróbmy tak jak mówiła,nie spieprzmy tego dnia jeszcze bardziej-odpowiedział jej Michał
W drodze do mieszkania dziewczyna zrobiła tak jak kazała jej siostra,po dziesięciu minutach  Agnieszka wraz z Leną,Michałem i Danielem jechali białą limuzyną pod kościół gdzie czekali wszyscy goście.
Gdy dojechali pod kościołem czekała na nich mała grupka gości,reszta zajęła miejsca w kościele.Daniel,jak przystało na gentlemana wysiadł pierwszy i otworzył drzwi swojej przyszłej żonie, za nimi wyszli drużbowie.
Wśród grupki gości dało się słyszeć miłe słowa na temat wyglądy panny młodej.
-Dobrze zrobiłaś siostra nie przekładając ślubu-powiedział Patryk
-Przecież braciszku wiem, a teraz stawaj za Danielem i idziemy.-odpowiedziała mu Aga.
Gdy wchodzili do kościoła,wszyscy wstali i odwrócili się w stronę pary młodej,organista grał Marsz Mendelsshona. Msza trwała bardzo krótko, po niej wszyscy ustawili się do zdjęcia i składania życzeń.
Potem wszyscy udali się do lokalu na przyjęcie,zjedli obiad i zaczęła się zabawa z orkiestrą.
-To zapraszamy państwa młodych na środek, a drużki i drużbowie robią wokół nich kółko,proszę innych o przyłączenie się do kółka,zaczynamy.
Para zatańczyła swój pierwszy taniec jak to na weselach bywa i udała się razem z fotografem na sesję zdjęciową.
Lenę wciąż dręczyła myśl co z jej matką,może wypadało by jechać do niej,ale przecież wygoniła je od siebie.Dziewczyna wyszła na pole,znalazła wolną ławkę i usiadła na niej,rozmyślając o matce.Dręczenie jej psychiki przerwał dźwięk sms'a.
`Kicia,gdzie jesteś? :)`
Dziewczyna szybko odpisała i po chwili dołączył do niej Michał.
-Tak sobie pomyślałem,że może napijemy się-chłopak podał jej drinka.
Dziewczyna jednym tchem wypiła wszystko.
-Ejejej,no jak tak szybko?a ja?
Lena chciała wstać,lecz poczuła jak powoli odlatuje.
-Wiesz co Michał?Myślałam,że Edi to twoja dziewczyna i byłam zazdrosna,cholera ja się chyba zakochałam-dziewczyna zakryła dłońmi twarz.
-Ale ty to serio mówisz?-chłopak w duszy okropnie się cieszył,ale nie okazywał tego.
-Serio jak cholera
Chłopak nie myśląc chwycił dziewczynę i zaczął kręcić się razem z nią.
-hahahhah,ej postaw mnie wariacie!-krzyczała dziewczyna
Ludzi którzy byli na zewnątrz dziwnie zaczęli się patrzeć na nastolatków.
-No co ?-zapytała ich dziewczyna lecz nie uzyskała odpowiedzi.
-Chodź,idziemy potańczyć-powiedziała Lena
-Mogę cię złapać za rękę?-zapytał Michał
-Hmm,taak-odpowiedziała i podała mu rękę.
W sali większość gości bawiła się,parę osób grubo opijało ślub,reszta rozmawiała na polu.
Podczas tańców Lena zwróciła uwagę na mężczyznę koło 40,który stał w drzwiach i rozglądał się jakby kogoś szukał.W pewnym momencie podeszła do niego Agnieszka z Patrykiem i zaczęli z nim rozmawiać,chłopak złapał mężczyznę i wyprowadził na pole.Dziewczyna myślała,że to jakiś menel chciał sobie troszkę wypić,lecz po jego wyglądzie było widać,że to zadbany mężczyzna,dobrze ubrany.Dziewczynę zżerała ogromna ciekawość,więc zostawiła swojego chłopaka na środku sali i szybko wybiegła do rodzeństwa.Gdy Agnieszka zauważyła,że ta zbliża się do niech zaczęła krzyczeć do mężczyzny aby wsiadł do auta i odjechał.Lena gdy była już bardzo blisko ich usłyszała tylko `my nie mamy ojca`.Mężczyzna przez chwilę patrzył na blondynkę i odjechał z piskiem opon.
-Ej co jest? kto to był?-zapytała i pokazała ręką na odjeżdżające auto.
-Yyyyyyyyy,musimy wracać-odpowiedział Patryk,chwycił swoje siostry za ręce i udali się z powrotem do środka.
Gdy byli już w środku,ich babcia szybko wzięła Patryka na bok i zaczęła z nim konwersację.
-Czego on tu chciał?-zapytała Łucja
-Ciotka Zuzka zadzwoniła do niego i powiedziała mu,że Agula wychodzi za mąż,więc ten chciał być na ślubie,ale nie zdążył więc przyjechał tutaj-odpowiedział Patryk
-Czyli kto to był?-wtrąciła się Lena
Chłopak spuścił wzrok, a kobieta zauważywszy swoją córkę Małgorzatę szybko do niej poszła.
-Pati no powiedz kto to był,proszę-błagała dziewczyna
-No tak to był nasz kochany tatuś-odpowiedział i poszedł do swojej partnerki.
Jaki tatuś?Przecież od małego wszyscy jej mówili,że jej ojciec zginął w Hiszpanii w wypadku.Może robili to dla jej dobra.Ale teraz kiedy jest już prawie dorosła mogli jej powiedzieć prawdę.
Dziewczyna chciała dowiedzieć się czegos więcej więc szybko znalazła swoją babcię i zaczęła z nią rozmowę.
-Babciu dlaczego przez ten czas mnie okłamywaliście?-zapytała Lena.
-Wnusiu,nie będziemy teraz o tym rozmawiać, to nie jest najlepszy czas-odpowiedziała i wróciła do rozmowy ze swoją drugą córką.
-Gosia,to może ty mi coś powiesz?proszę
-Niunia na prawde chciałabym,ale nie mogę,zrozum.
-Dobra,robicie wszystko żebym była nieszczęśliwa-krzyknęła,mimo głośnej muzyki dobiegającej z drugiej sali zwróciła na siebie uwagę większości gości.
Kierując się w stronę drzwi wyjściowych została zgarnięta przez swojego szwagra.
-No cześć Lenciu,zatańczysz ze swoim najlepszym szwagrem?-zapytał Daniel
-Nie mam ochoty
-Ejj,no proszę cię,tylko jeden taniec
Dziewczyna przytaknęła i ruszyli w tany.Następnymi parterami Leny byli wszyscy wujkowie,kuzynki,koledzy młodych,sąsiedzi.I tak Lena zapomniała o małym incydencie na temat jej ojca.
Kiedy wreszcie orkiestra zrobiła przerwę,dziewczyna mogła odetchnąć i wrócić na swoje miejsce.am czekał na nią Michał,który rozmawiał z jakąś dziewczyną,której Lena nie znała.Blondynka usiadła obok nich i chciała zagadać do swojego partnera lecz ten za bardzo zajęty był rozmową z brunetką.
-Michał,wróciłam,jestem tu,ejj?-Lena chwyciła chłopaka za rękę
-Poczekaj,ja na ciebie długo czekałem..
Dziewczyna usłyszała jak wymieniają się swoimi numerami.
-No dobra,to ja idę,nie zwracaj na mnie uwagi,cześć-Lena wstała i ruszyła w stronę toalety
Chłopak szybko poszedl za dziewczyną  i objął ją w talii.
-Przepraszam, ona chciała numer do mojego brata bo się jej spodobał, a nie mój mała.A teraz chodź idziemy zatańczyć.-szepnął jej do ucha i oboje udali się na parkiet..