piątek, 28 grudnia 2012

2.

Chłopak wstał podał dłoń dziewczynie i przytulił ją.
-Nie płacz.-wyszeptał chwytając ją za ręce.
-Nie chce,żebyś pomyślał,że jestem z jakiejś patologicznej rodziny.Był pijany i dlatego pewnie się na nie wydzierał.-otarła łzy spływające po jej policzkach.
Chwile później dziewczyna uprzątnęła trochę dom..
-Nie wiem jak ci się odwdzięczę, Przedtem pomogłeś mi z pudłami teraz mnie tu przywiozłeś. i jeszcze poniosłeś obrażenia.-posłała mu delikatny uśmiech.
-Nie ma o czym mówić,zwykła koleżeńska pomoc.-odwzajemnił uśmiech.
Jego uśmiech był taki piękny,jego dołeczki w policzkach doprowadzały do szaleństwa.Dobrze,że dziewczyna siedziała,bo jakby stała spłynęła by na ziemię jak lód na słońcu.
Gdy dotarli na miejsce do dziewczyny zadzwonił brat i poinformował ją,że Agnieszka zostaje dziś w domu.Gdy zapytała czy może dołączyć do nich,ten krzynką,,że nie i rozłączył się. Dziewczyna nie chciała zostawać dziś sama, ale mimowolnie się zgodziła. Nie cierpiała zostawać na noc sama w domu, bała się.
-Kurwa- przeklnęła pod nosem.
-Co jest?-chłopak zatrzymał Lenę stając przed nią.
-W sumie to nic strasznego.-wyminęła go wchodząc na schody.
-Na pewno?
-A zostanie samej w domu może być straszne?
-Czasami.Więc zapraszam cię do siebie.-teraz szli równo,chłopak patrzył na dziewczynę a ta stanęła.
-Niee, już za długo ci na głowie siedzę.-zaczęła szukać kluczy.
-No przestań.Nie będziesz sama siedzieć.
-Twoja dziewczyna będzie miała problem,a ja nie chce komuś wieczoru psuć więc wybacz ale odmawiam.-otworzyła drzwi i wchodząc do środka dodała-jeszcze raz dzięki i siemanko.
Nie usłyszała co Michał odpowiedział,zakluczyła drzwi i szybkim krokiem udała się do swojego pokoju,by zaraz tam rzucić się na łóżko.Przez dziesięć minut wpatrywała się w biały sufit. ` ciekawy mam sufit` pomyślała.Z niechęcią ześlizgnęła się z łóżka po laptopa, włączyła facebook'a , polajkowała zdjęcia znajomych. i z dwadzieścia takich samych postów`Barca-Real, Visca el Barca!`.Pod postem kuzyna zamieściła komentarz `Czerwono-niebiescy niosą na wietrze,bojowy krzyk,nazywamy się, każdy wie jak,BARCA! BARCA! BAAAARCA!!` Uwielbiała oglądać i chodzić na mecze.Od dziecka razem z Patrykiem oglądali je, komentowali lepiej niż niejeden komentator sportowy,przez co czasami,zwłaszcza w nocy, mieli problemy.
Dziewczyna wylogowała się i poszła zrobić sobie herbatę.Jej zamiary przerwał dzwonek do drzwi,trochę się przestraszyła.`Pewnie Aga wróciła` pomyślała.Bez zastanowienia otworzyła drzwi, trochę się przeliczyła z Agnieszką.
-A na mecz dasz się zaprosić?-chłopak oparł się o futrynę.
-Upierdliwy jesteś,wiesz?-Lena wybuchła śmiechem.
-Choooodź.-patrzył na nią swoimi zielonymi oczami.
Po chwili dziewczyna wchodziła do pokoju Michała. Widać,że jest prawdziwym fanem Barcelony.Na jednej z kremowych ścian widniał herb Fc Barcelony. Na półkach zdjęcia Camp Nou, Messiego,Fabregasa,Villi,Pique,Iniesty samego Michała na ich stadionie.Nawet pościel miał z ich herbem.
-Prawdziwy fan.-powiedziała podchodząc do okna.
Gdy ktoś wszedł do pokoju odwróciła się i ujrzała wysokiego blondyna.
-Sorry brat, nie wiedziałem,że masz gościa.-powiedział blondyn.
-To jest Lena, nasza sąsiadka.-Michał wskazał na dziewczynę,która nie wiedziała jak się ma zachować.
-Dawid jestem,miło mi.-blondyn podał dziewczynie rękę uśmiechając się.
-Chcesz coś?
-No mecz chciałem pooglądać.-Dawid wskoczył na fotel.
Dziewczyna odwróciła się i cicho się zaśmiała.
Gdy mecz się zaczął dziewczyna zajęła miejsce na łóżku i przysłuchiwała się chłopakom,którzy kłócili się kto strzeli gole.Nie wcinała się im bo wiedziała,że to się może źle skończyć.Gdy Messi wcelował piłkę do bramki bracia krzyczeli głośniej,niż ona i Patryk.Lena zaczęła się z nich śmiać.Zapytała czy zawsze się cieszą tak. Dawid odpowiedział,że z każdym golem bardziej.Po niecałych 10 minutach Ronaldo zdobył gola a wtedy w stronę telewizora poleciało tyle wyzwisk,że zaspana mama chłopaków przyszła spytać,czemu znów się kłócą.
Kiedy pierwsza połowa dobiegła końca Lena oznajmiła,że pójdzie już.Wtedy Dawid z Michałem głośno krzyknęli `nie`.Dziewczyna podniosła ręce do góry mówiąc `okej,okej`. Druga połowa nie była już tak ciekawa jak pierwsza,więc dziewczyna zasnęła.

Głośne wibracje telefonu doprowadziły do pobudki blondynki.Próbowała znaleźć źródło wibracji,gdy błądziła ręką po łóżku,dotknęła głowy,nie swojej.Szybko usiadła i zobaczyła,że obok niej śpi Michał.
Przestraszyła się lekko,bo nie pamiętała czy wczoraj doszło do czegoś pomiędzy nimi.
-Patryk,co ty chcesz?-wyszeptała
-Oglądałaś mecz?-głos brata był tak podekscytowany jak nigdy.
-tylko po to mnie budzisz?
-tak,dobra to śpij dalej. A i Gusia mówi,że wróci koło siedemnastej.
Blondynka odłożyła telefon i położyła się, zamknęła oczy i usłyszała..
-wujek,wujek chooć na bajecke.
Michał wziął małą,jak się później okazało,Oliwkę na łóżko.Dziewczynka przyglądała się Lenie, i zapytała czy zostanie jej ciocią. Razem z Michałem wybuchli śmiechem.
-Malutka,Lena zostanie twoją ciocią,ale idź teraz na bajke.-odprowadził małą do drzwi.
-Fajniutka jest-dziewczyna usiadła i zaczęła ubierać swoje buty.
-Rozrabiaka mały.
Pożegnali się i dziewczyna wróciła do mieszkania.Po pięciu minutach spędzonych w samotności ktoś zadzwonił do drzwi.
-Cześć wnusiu-powiedziała Łucja wchodząc razem z Patrykiem do środka.
-Razem z babcią zamieszkamy tu-rzekł chłopak
-cieszę się-dziewczyna pomogła babci zanieść torbę do pokoju.
Babcia od razu pobiegła do kuchni, by zrobić obiad wnukom.Patryk z Leną postanowili,że pojadą do salonu meblowego by kupić meble do pokoju chłopaka.Dziewczyna szybko wzięła prysznic i ubrała się w szorty i bokserkę,gdyż na polu było upalnie.
Rodzeństwo odwiedziło 3 salony meblowe,aż w końcu Patryk zdecydował się na proste meble..
W tym samym czasie w mieszkaniu babcia pichciła obiad,gdy zadzwonił dzwonek pod nosem powiedziała` kogo tam niesie`.
-Dzień dobry..E,yy..Zastałem Lenę?-zapytał chłopak
-Dzień dobry, no Leni w tej chwili nie ma,ale wejdź zaraz powinna wrócić.
Chłopak lekko speszony szedł za babcią do kuchni.Łucja kazała mu usiąść w jadalni.
-A ty jesteś kolegą Leni?
-Tak i sąsiadem.
Kobieta zaczęła mu opowiadać jak wyglądało dzieciństwo Leny.Gdy Łucja opowiadała mu jak Lena zjechała na rolkach ze schodów,rodzeństwo wróciło.
-Jesteśmy-krzyknął Patryk
-w samą porę, myjcie ręce i siadamy do obiadu
Blondynka weszła do kuchni i zaczęła wyciągać talerze.
-Jak się zjeżdżało na rolkach ze schodów.?
Dziewczyna przestraszyła się i upuściła talerz,który rozbił się na malutkie kawałeczki.
-Co ty tu robisz?-zaczęła zbierać śmieci.
-Przyszedłem oddać ci bluzę.
Dziewczyna podnosząc jeden kawałek talerza rozcięła sobie rękę.
-Ałaaaa-zaczęła panikować.
Chłopak wziął rękę dziewczyny i wsadził pod bieżącą wodę.Jej krzyk przywołał do kuchni pozostałych domowników. Patryk złapał dziewczynę za ramię i razem z Michałem pojechali do szpitala..

czwartek, 4 października 2012

1.

Nadszedł ten dzień, w którym dzieci wyfruwają z gniazda. Lena wraz z siostrą Agnieszką miały zamieszkać w nowo wybudowanym mieszkaniu,które Agnieszka dostała od swojej chrzestnej matki na urodziny.Anna, chrzestna matka, nie miała nic przeciwko by jej `córka` zamieszkała tam z siostrą,cieszyła się,że Aga nie będzie tam sama.Mieszkanie znajdowało się 5 km od ich domu rodzinnego,więc w każdej chwili mogły przyjść..
-Lenciu,spakowałaś wszystkie potrzebne rzeczy?-spytała troskliwa babcia dziewczyn.
-Tak babciu.-chwyciła swoją walizkę na kółkach i ruszyła w stronę auta,w którym czekał Patryk i Agnieszka.Usiadła wygodnie z tyłu,odwróciła się by pomachać stojącej na schodach babci i włączyła się do rozmowy z rodzeństwem.
-Jak ten fagas mamy się tu wprowadzi to dziewczęta wbijam do was.-zaśmiał się Patryk.
-Od początku ci mówiłam,żebyś wyprowadził się z nami,przecież wiesz,że dla mamy to lepiej, więcej miejsca dla niej,Pawełka i tego jego synka Tomka.-Agnieszka posłała uśmiech rodzeństwu i wsłuchiwała się w słowa siostry.
-Patryk,dwa pokoje są wolne, także możesz śmiało przywozić swoje rzeczy, a jak trzeba będzie to babcie weźmiemy do siebie, bo z tego co mi mówiła to ona nie przepada za przyszłym zięciem.-powiedziała stanowczo Lena.

Po paru minutach cała trójka wnosiła torby na drugie piętro.Patryk otworzył drzwi i cała trójka weszła do przedpokoju, na jednej ścianie była ogromna szafa z ogromnym lustrem, po drugiej stronie ściana była wyłożona beżowym kamieniem ozdobnym,dalej znajdowały się drzwi od łazienki.Lena szybko sprawdziła,czy dobrze założyła się z Patrykiem,że jest tu prysznic.Łazienka była mała,ale wszystko co ma znajdować się w łazience,spokojnie się tam zmieściło.Fioletowa naklejka z motywem kwiatów na drzwiach od prysznica idealnie pasowała do fioletowych płytek i wrzosowej farby na jednej ze ścian.
Obok i na przeciw łazienki znajdowały się dwa wolne pokoje.Następny był salon, miał on czerwone ściany, na środku leżał szary dywan,rolety w oknach jak i sofa,fotele i zasłony także były szare. Na ścianie wisiał telewizor,pod nim znajdowała się biała szafka na której stało DVD i Playstation . Na przeciwko salonu był pokój Agnieszki, na jednej z lekko szarych ścian była naklejka różowych maków,która dopełniała ciemno różową sofę nad którą wisiały trzy puste półki.Na środku leżał szaro-różowy dywan na którym stał malutki stolik. No i duża szafa, i regał z kilkoma półkami.Kuchnia była łączona z jadalnią, do limonkowego koloru ścian,Anna z Agnieszką dobrały ciemne fronty i jasne blaty,do jadalni wybrały ciemny stół i sześć kremowych krzeseł. No i na końcu znajdował się pokój Leny, w oknie niebieskie rolety, na jednej ścianie tapeta w niebiesko-szaro-brązowo-kremowe paseczki pod nią brązowa sofa, pod oknem białe biurko, biały regał i białe meble na przeciw drzwi.Ciotka dziewczyn mogła pozwolić sobie na taki wydatek, pracowała za granicą jako adwokat więc zarabiała kokosy,swoich dzieci nie miała,więc od dziecka rozpieszczała dzieci swojego brata.

Kiedy siostry skończył rozpakowywać rzeczy z pudeł Lena postanowiła wynieść je do śmietnika, kiedy wychodziła tyłem z mieszkania poczuła jak ktoś w nią wchodzi.
-Kurwa-przeklęła cicho.
-Uważaj trochę,ku..-chłopak wstał i odwrócił się do siedzącej wśród pudeł dziewczyny-sorry, nie zauważyłem cię-podał jej rękę.
-No to następnym razem patrz jak chodzisz-wstała,otrzepała się z kurzy i zaczęła podnosić  pudła.
-Michał jestem-powiedział blondyn i pomógł dziewczynie podnosić pudła.
-Lena,nie musisz ja sobie sama poradzę.-powiedziała stanowczo.
-Nie muszę ale chcę, trzeba się jakoś zrekompensować po tym małym wypadku,prawda?-uśmiechnął się.
-Jak tam chcesz-odpowiedziała i ruszyła na dół.
Drogę po schodach przeszli w ciszy.
-Ty jesteś siostrą Agnieszki?-zapytał
-tak,a ty ją znasz?-zdziwiła się.
-Znam, ostatnio pomagałem jej skręcać jakąś szafkę i powiedziała,że niedługo się tu z siostrą wprowadza.
-O proszę. a ty mieszkasz wyżej?-rzuciła pudła do kosza i ruszyła w stronę ławki.
-Na przeciwko was.Spieszysz się?-popatrzył na dziewczynę.
-W sumie to nie a czemu pytasz?-chciała uniknąć kontaktu wzrokowego z nim
-Poczekasz ze mną tu na kumpli?-odwrócił głowę gdy zobaczył,że dziewczyna się zawstydziła
-Spoko.
Przez kolejne piętnaście minut rozmawiali,opowiadali o sobie.Lena mimo,że zna Michała od pół godziny,czuła,że może mu zaufać,czuła w nim przyjaciela,jakby go znała od dziecka.Ich rozmowę przerwały dzwoniące w tym samym czasie telefony. Lena odeszła na bok i odebrała.
-Jak tam nowe mieszkanie?-zapytała na wstępie jej przyjaciółka Maja.
-Przyjdź i zobacz.-zaproponowała jej.
-Hmmm,Eryk właśnie poszedł do kuzyna Michała więc mam wolny wieczór.
-No to wbijaj,pa.
Dziewczyna po przytaknięciu przyjaciółki rozłączyła się i wróciła do Michała,który też skończył rozmawiać.
-Masz plany na wieczór?-zapytał chłopak?
-Właśnie się z przyjaciółką umówiłam.-odpowiedziała.
Chłopak wychylił się za dziewczynę by upewnić się, czy nadchodzi jego kumpel.
-Zapoznam cię z moimi kumplami.
Dziewczyna odwróciła się i krzyknęła `Eryyk?`
-Mała? a co ty robisz? z nim?-Eryk podszedł do dziewczyny i ją przytulił.
-To wy się znacie?-zdziwił się Michał.
-Przyjaciółka mojej Mai-objął blondynkę w pasie.
-a to twój kuzyn?-zaśmiała się do Eryka.
-Skąd wiesz? aaa Majka dzwoniła.-zaczęli się śmiać.
-To ja wam nie przeszkadzam,zwijam się bo Majka ma przyjść.-pomachała im i ruszyła w stronę mieszkania.
Dwadzieścia minut później dziewczyny siedziały i zajadały pyszne ciasto mamy Mai,które ze sobą przyniosła.
-Wiesz,że twój Eryk jest w mieszkaniu na przeciwko?-chwyciła za szklankę z sokiem.
-Weź sobie nie żartuj bo ci palne,zobaczysz.-Maja rzuciła w blondynkę poduszką.
Ich bitwę na poduszkę przerwał dzwonek do drzwi.
-No idź otwórz-krzyknęła Maja.
-Agaa,otwórz-krzyknęła Lena.
-Przecież ona wyszła,tumanie.
Blondynka podbiegła do drzwi,by otworzyć je... Michałowi i Erykowi.
-Słyszałem,że tu jakaś imprezka-Eryk wszejnndł pierwszy a za nim Michał.
-Majuu,kochaniee-krzyczał Eryk
Lena poszła do kuchni i wyjęła z szafki dwie szklanki i dwa talerzyki.
Gdy weszła do pokoju cała trójka siedziała przed laptopem i śmiała się.Dziewczyna chwyciła za telefon i weszła na Facebook'a by zobaczyć z czego jej goście się śmieją.
`Eryk Kociuba dodał wpis: grube melo z Maja Lonc,Lena Ruta i Michał Urban.` 
-Jesteście nienormalni-całą czwórka wybuchła śmiechem.
`If you love it like I love it and you feel what i feel inside.If you want it like i want it, then baby let's get it tonight.`
zabrzmiało z telefonu Leny.Dziewczyna nie patrząc kto dzwoni odebrała i wyszła do przedpokoju.
-Nie babciu, nie ma u nas Patryka.Uspokój się,nie płacz,zaraz będę-dziewczyna powiadomiła gości,że musi szybko iść do domu.
-Ja cię zawiozę.-Michał pobiegł po kluczyki do samochodu ojca.
-Nie musisz.-powiedziała gdy ten zniknął za drzwiami od swojego mieszkania.
Po dziesięciu minutach stała już przed drzwiami domu rodzinnego.Michał czekał na nią w samochodzie. Dziewczyna słyszała krzyki babci,matki i jej partnera. Odwróciła się i popatrzyła na Michała, a ten zaraz stał obok niej.
-Nie chcę tam sama iść,pójdziesz ze mną?-zapytała go.
-Pewnie.
Dziewczyna otworzyła drzwi i zobaczyła porozrzucane rzeczy,stłuczony ulubiony wazon babci,weszli dalej i zobaczyli jak Paweł uderza babcię dziewczyny a potem jej mamę.
-Kochana córeczka wróciła do mamusi?-ruszył w jej stronę z podniesioną ręką.
-No uderz, na co czekasz?!-Michał stanął przed dziewczyną i krzyknął do mężczyzny.
-Obrońca tej małej suki?-chwycił go za ramię.Dziewczyna chwyciła lampkę stojącą na stoliku i rzuciła nią w Pawła,ten upadł na ziemię.
-Mii..Michał proszę cię zadzwoń na policję.-wyszeptała.
Chłopak wyszedł na pole a dziewczyna z babcią i mamą poszły na górę.Po pięciu minutach zjawiła się policja i pogotowie. Łucja z Renatą pojechały drugą karetką do szpitala, a policja przesłuchała młodzieńców. Patryk z Agnieszką pojechali do szpitala.
-Co ty kurwo zrobiłaś mojemu ojcu?-do domu jak burza wpadł dziewiętnastoletni Tomek.
-Spierdalaj od niej!-krzyknął Michał.
-Ciebie się nie pytam więc morde zamknij!-uderzył chłopaka i ruszył do Leny.
-Pan Tomasz ? pojedzie z nami-usłyszała dziewczyna,której całe życie przeleciało przed oczami. Mimo,że była silną dziewczyną nie wytrzymała i zaczęła płakać..Zsunęła się na podłogę,objęła rękami kolana i płakała jak dziecko...